Kiedy wchodziliśmy z Kaelenem na górę, czułam, jak z każdym krokiem serce bije mi mocniej. Zaprowadziłam go do sypialni; cichy korytarz nagle wydał się niezwykle intymny, przez co stałam się nadwrażliwa na jego bliskość.
Moje zażenowanie złagodził nieco fakt, że w końcu zaczęłam zmieniać wystrój pokoju. Dziecinne plakaty zniknęły, a większość pluszaków została spakowana – z wyjątkiem, oczywiście,






