Perspektywa Kaelena
Ciche warknięcie, które wyrwało się z piersi Lyry, było tak ciche, że tylko ja mogłem je usłyszeć, ale nie było mowy o pomyłce. Moje instynkty zapłonęły i nie mogłem się powstrzymać – przyciągnąłem ją nieco bliżej, czując jej ciepło przy sobie.
Nie puszczając jej, wyszeptałem: – Wygląda na to, że twoja wilczyca może już się budzić.
Na te słowa na jej twarzy wykwitł szeroki, nie






