Z perspektywy Aysel
Obserwowałam Celestine, wymęczoną i złamaną, i pozwoliłam sobie na delikatne uniesienie kącików ust. – Dawno się nie widziałyśmy.
Jej oczy płonęły nienawiścią. – Przyszłaś tu napawać się triumfem?
Nie potrzebowałam jej słów, by znać prawdę. Jej nogi – okaleczone, zdradzone i wątłe – nie były dziełem przypadku. Wszyscy inni myśleli, że to było jakieś nieostrożne starcie w celach






