Z perspektywy trzeciej osoby
Aysel nie wiedziała, że po niedawnym sporze jej wataha przypomniała sobie o jej istnieniu. A nawet gdyby wiedziała, wcale by jej to nie obchodziło.
Jej dni były wypełnione po brzegi – pędziła, by ukończyć szkice, towarzyszyła Magnusowi w sporadycznych dziennych obowiązkach, a noce spędzała na zabawach w blasku księżyca, dopóki ten nie zawisł nisko na niebie. Życie tocz






