Z perspektywy trzeciej osoby
Prawda o świecie zrzuciła kolejną fałszywą warstwę przed oczami Lykosa.
W cichym pomieszczeniu aresztu placówki rozległo się ciche stukanie – jeden palec uderzał o drewniany stół. Chwilę później leniwy, głęboki głos przetoczył się przez powietrze, niosąc ze sobą gęstą barwę Alfy, który nigdy nie musiał podnosić głosu, by wzbudzać posłuszeństwo.
"Alfo Fenrirze," przecią






