Z perspektywy trzeciej osoby
Gdy tylko drzwi gabinetu zatrzasnęły się za nimi, Aysel wspięła się na szerokie plecy Magnusa, z zabawną przekorą pociągając go za ucho. – Alfo, twój zapach jest dziś taki potężny... tak wiele osób walczy o twoją uwagę.
Magnus poczuł ukłucie sprzeciwu. To jego przeznaczona, jego mała róża z Moonvale, tak naprawdę przyciągała wszystkie spojrzenia w każdym pomieszczeniu.






