Punkt widzenia Aysel
Poranny chaos nie wytrącił mnie z równowagi ani w najmniejszym stopniu. Daron trwał u mego boku, a warczenie i kłapanie pyskiem tego ogara bojowego stanowiło znajomy rytm w moich żyłach. Świat toczył się wokół mnie, a ja poruszałam się w nim nietknięta, niezachwiana.
Ale kiedy Magnus wrócił tego wieczoru, poświęcił czas, by wszystko jasno wyłożyć.
Jego głos był spokojny, a jed






