Rozdział 121: Spokój
Rhea
Praktycznie nie śpię przez całą noc, choć pokój, który mi udostępnili, jest wystarczająco wygodny. Ciągle wiercę się i przewracam z boku na bok, aż w pewnym momencie po prostu siadam prosto, wpatrując się w pustkę za oknem. Nie mając pojęcia, dokąd to wszystko zmierza.
Ból w klatce piersiowej wywołany więzią, którą zerwałam, narasta.
Moja wilczyca wyje we mnie, cicho i bo






