Przeszklone od podłogi do sufitu ściany w strefie restauracyjnej emanowały prostotą i klasą. Kelner zaprowadził ich do stolika przy oknie, a Genevieve pozostała na stojąco, by napawać się widokiem miasta. Dłoń Aleksandrosa wsunęła się zza jej pleców, spoczywając na jej brzuchu, gdy szepnął jej do ucha: – Evie, co powiesz na to, żebyśmy najpierw zamówili, a potem cieszyli się widokiem?
– Dobrze –






