Perspektywa Stelli
Zamarłam. Moje serce zaczęło walić i poderwałam się na łóżku, przecierając senne oczy. Kto tam był? Czy to mógł być Ben? A może po prostu coś mi się przewidziało? Nie, to było niemożliwe. Dlaczego Ben miałby mnie odwiedzić, i to o tej porze nocy?
Mimo to zsunęłam się z łóżka z sercem łomoczącym w piersi. Otworzyłam drzwi i oto on stał – Ben.
Klatka piersiowa zacisnęła mi się, a






