Impreza była dzika.
Lily zorganizowała ją, by uczcić nasze zwycięstwo nad Delfinami. Zdawało się, że zjawił się tu cały kampus, tłocząc się w Union House. Muzyka dudniła z głośników, a śmiech wylewał się na korytarz. Światła były przyćmione, błyskając wszystkimi rodzajami neonowych kolorów. Ludzie rozmawiali i tańczyli, a powietrze było napełnione ekscytacją. Wszędzie walały się plastikowe kubki S






