Perspektywa Leonarda
Nie mogłem powstrzymać się przed dotykaniem Amelii. To był moment, na który czekałem zarówno ja, jak i Romeo. Mimo że Romeo wył w moim wnętrzu, domagając się, by ją naznaczyć, walczyłem z nim. Szalał we mnie.
„Naznacz ją” – zawarczał. „Jest nasza”.
„Nie teraz. Chcesz ją zabić naszym jadem?” – zbeształem go, przypominając mu, jak delikatna jest nasza partnerka. Była tylko omegą






