Third POV
Twarz Tiffany przybrała popielatobiały odcień. Widząc Hamiltona w uścisku cieni, wpadła w panikę. – Kim ty jesteś? – wyszeptała, wzrok mając utkwiony w swoim partnerze, który stał nieruchomo, podczas gdy cienie z każdą sekundą dusiły go coraz mocniej.
Sebastian cicho się zaśmiał. – To nie twoja sprawa. Ale marnujesz mój czas. Podaj mi adres Theresy, a zostawię Hamiltona w spokoju.
Panika






