Sage
Kolejny liścik, starannie złożony i wsunięty pod zioła, które odłożyłam jako lekarstwo na poranne mdłości. Rozkładam go z wyuczoną ostrożnością, z góry wiedząc, co tam znajdę – ten sam starożytny skrypt, te same okrutne groźby wymierzone w moje życie, moje dziecko i naszą przyszłość.
„Twoja uzdrawiająca krew popłynie, zanim ta obrzydliwość zaczerpnie pierwszego oddechu”.
Palę go tak jak pozos






