Z perspektywy Marcusa
Tiffany wyglądała, jakby mogła mnie zabić. Albo Theresę. Czekałem, aż wykona jakiś ruch. Jakikolwiek ruch. A wtedy zaatakowałbym ją z pełną dzikością. Moim celem było jej unicestwienie po tym, co mi zrobiła, po tym, jak próbowała zmusić mnie do uległości. Musiałem to zrobić, dla Theresy. Ale po tym, jak Ben i Theresa mnie uratowali, musiałem trzymać mój gniew wobec niej na sm






