Z perspektywy Leonardo
– Muszę iść! – wychrypiałem, podnosząc się i stając na nogi.
– Gdzie? – zapytał Tristan.
Kierując się instynktem, rozkazałem: – Przygotuj wojowników. Powiedz im, żeby szukali swojej Luny. NATYCHMIAST!
Oczy Tristana rozszerzyły się ze zdziwienia. Spojrzał na mnie, po czym skinął głową. Kiedy otworzył mentalną więź, by przekazać moje rozkazy wojownikom, odchyliłem głowę do tył






