Tymczasem w rezydencji rodziny Mcgee.
Z wnętrza komnaty dobiegł głośny krzyk.
Zaraz potem rozległ się brzęk i porcelana roztrzaskała się o podłogę.
Dało się słyszeć spanikowany głos pokojówki, błagającej o litość: – Panie Ray, proszę, uspokój się!
– Wynocha, wszyscy... – Rykowi towarzyszył napad kaszlu. Kilka pokojówek i młodych służących wybiegło w popłochu z komnaty, przerażonych.
Wszyscy byli k






