Fermin wstał, by wyjść. Henryk i Eloise towarzyszyli mu aż do bramy, prostując się dopiero po tym, jak jego powóz zniknął w oddali.
Ostre, władcze spojrzenie Henryka miotnęło się po wszystkich obecnych, po czym warknął: "Wszyscy, chodźcie tutaj!"
Tłum podążył za nim, podczas gdy Willow nerwowo zerkała na Athenę. Ku jej zaskoczeniu, wyraz twarzy Atheny pozostawał spokojny, jakby nie miała pojęcia,






