Zaskoczona nagłym szarpnięciem, Athena straciła równowagę i poleciała do tyłu.
W chwili, gdy miała uderzyć o ziemię, przemknęła jakaś sylwetka i złapała ją w samą porę.
Z przeraźliwym wrzaskiem jedna z pokojówek odleciała w tył.
Jessa stanęła przed Atheną, wbijając zimne spojrzenie w osobę, którą przed chwilą odrzuciła. Warknęła: "Jak śmiesz podnosić rękę na wicehrabinę, ty podły śmieciu!"
Pokojów






