Podczas gdy poranna mgła wciąż wisiała w powietrzu, wielkie, lakierowane na cynober bramy posiadłości książęcej otworzyły się z ogłuszającym hukiem.
Oddział Straży Egidy wkroczył na teren posiadłości księcia jak schodzące chmury burzowe. Xander, w pełni ubrany w strój urzędowy, stanął na szczycie schodów z twarzą zimną jak głaz.
Z omiatającym posiadłość lodowatym spojrzeniem, Xander rozkazał: – W






