Głos Lizzie słabł, gdy oparła się o nogę Raya i zamknęła oczy. "Przez całe życie byłam kontrolowana przez innych, ale nie zniósłbym widoku ciebie cierpiącego taki sam los. Ray, obyśmy nigdy więcej nie spotkali się w innym życiu."
Jej dłoń opadła bezwładnie, a jednak na jej ustach wciąż igrał nikły uśmiech.
Parasol Raya wyślizgnął się z jego uścisku i z łoskotem upadł na ziemię. Stał zamrożony w mi






