Fermin miał zamknięte oczy, ale na słowa Pameli jego oczy otworzyły się szeroko, pełne gniewu.
Z oczami płonącymi furią Fermin spojrzał na nią ze wściekłością. "Odmawiasz? Jakim prawem śmiesz mi odmawiać?" Jego lodowaty ton natychmiast zrujnował ciepło, które dopiero co wypełniało powietrze.
Fermin stawał się coraz bardziej zirytowany. Mówił do Pameli uprzejmym tonem, a ona mimo to miała czelność






