Trevor posłusznie otworzył usta, a gorzki sok leczniczy spłynął mu do gardła, tłumiąc piekący ból.
Rozejrzał się po pokoju.
Drewniane stoły i krzesła, na ścianach zawieszone kilka pęków suszonych kwiatów.
W kącie ułożono w stos drewniane listwy, a powietrze było przesycone zapachem roślin i drzew.
Po wypiciu lekarstwa, Trevor spróbował się poruszyć.
Przeszył go ostry ból, z powrotem opadł na łóżko






