Zaskoczona, Athena uderzyła nosem w jego zimną klatkę piersiową, co sprawiło, że wydała z siebie stłumiony jęk bólu.
Gdy tylko miała zacząć się szarpać, jakaś dłoń zacisnęła się na jej ustach.
Z jej uchem dobiegł głęboki głos: "Nie wydawaj z siebie żadnego dźwięku. To ja."
Słysząc ten głos, Athena opuściła gardę.
W świetle księżyca dostrzegła oszałamiającą twarz Xandera.
Patrzył na nią uważnie, a






