Twarz Atheny przybrała lodowaty wyraz, gdy posłała Matthew ostrzegawcze spojrzenie. – Głupcze! Zamiast wtrącać się w moje sprawy, lepiej pilnuj własnych kroków. Nie sprawiaj kłopotów i nie przynoś wstydu rodzinie Monsonów.
Z tymi słowami posłała Matthew ostatnie lodowate spojrzenie, po czym odwróciła się na pięcie i odeszła, nie oglądając się za siebie.
Ku zaskoczeniu wszystkich, Henry nie zrobił






