Eleanor usłyszała słowa Victora i natychmiast wpadła w panikę, mówiąc: „Co z tobą nie tak? Taka wielka rzecz się wydarzyła, a ty uciekłeś? Nie zawiozłeś rannych do szpitala?”.
„Mamo!” — krzyknął Julian, ale zanim zdążył dokończyć, dowodzący policjant mu przerwał. „Skoro jesteś Julian, chodź z nami!”.
„Mamo, ja nikogo nie potrąciłem. Panowie władzo, naprawdę tego nie zrobiłem. Nie uciekłem z miejsc






