Eli
– Nie mów tak! – wykrzykuje Evie i, zanim się orientuję, chwyta mnie w tak potężny niedźwiedzi uścisk, że można by pomyśleć, że próbuje mnie zabić.
Klepę ją w ramię. – Evie... nie... mogę... oddychać...
– Ups, bardzo cię przepraszam! – natychmiast uwalnia mnie Evie ze skruszoną miną. – Czasami zapominam, że twój wilkołaczy rak wrócił i że jesteś przez to dużo słabsza.
Mam zamiar jej odpowiedzi






