Eli
Wzdrygam się na słowa mojej matki, ale Cam nawet nie drgnie. Jego wilcza postać wznosi się nade mną opiekuńczo, a kiedy zauważa mój dyskomfort, przed oczami natychmiast wyrasta mi wielki nos.
„Wzdrygnęłaś się! Wszystko w porządku?!” – komunikuje Cam przez więź mentalną, liżąc mnie po twarzy jak zmartwiona kwoka. A ponieważ nie dopełniliśmy jeszcze rytuału łączenia się w pary, wszyscy w watasze






