Eli
Gdy wspominam o moim raku, to tak, jakby ktoś przełączył przełącznik. Promienny uśmiech Cama gaśnie, zastąpiony przez grymas i oczy zbitego psa. – Co masz na myśli?
Przygryzam dolną wargę, unikając jego spojrzenia. – Mój wilkołaczy rak, Cam. Oboje wiemy, że wrócił i postępuje. Ja… ja mogę już nie mieć zbyt wiele czasu.
Cam podchodzi bliżej. Spodziewam się, że ujmie moją twarz w dłonie albo ści






