Amy
Po podwiezieniu Willi do jej domu, Noah i ja jedziemy do kościoła. Parking jest na uboczu i rzadko używany przez ludzi, chyba że jest to niedziela. Znajduje się tam szlak, który prowadzi prosto na terytorium naszej watahy, zapewniając piękny widok na otaczający nas las.
Zaczynamy z Noahem iść w milczeniu. Ponieważ się denerwuję, idę przed nim.
Gdy spacerujemy w cieniu drzew, drażni się ze mną






