Noah
Tym razem moje moce nie przenoszą mnie z powrotem do niedzieli, co jest ogromną ulgą. Wolałbym pominąć całą tę gehennę z Amy atakowaną przez tygrysa-zombie, co oznacza, że wreszcie robię jakieś postępy.
Zamiast tego wracam do chaty tuż przed tym, jak Amy z niej wyszła, i słyszę jej śmiech.
– W porządku, w porządku – mówi, przygotowując się do przemiany, ale zanim ma szansę zmienić się w wilka






