Amy
Gdy docieramy na cmentarz, natychmiast przechodzą mnie ciarki. Nie ma tu ludzi, tylko drzewa i szeleszczący wiatr. Na niektórych gałęziach wiszą talizmany, a po mojej skórze przemyka jeszcze więcej gęsiej skórki, gdy Noah prowadzi nas w dół kamiennymi schodami porośniętymi chwastami.
– Sabat ma podziemne miejsce spotkań pod nagrobkami – wyjaśnia Noah.
Willa i ja zatrzymujemy się na te słowa, p






