Blair
Duncan chichocze, a jego ciepły oddech łaskocze moją skórę. – Więc tak to teraz nazywamy? Sesją przytulania? – W jego głosie jest ten drażniący ton, który sprawia, że prawie za bardzo się stresuję, by wykonać kolejny ruch. Prawie.
– Tak, a teraz zamknij się i rozbieraj – mruczę, niecierpliwie szarpiąc za jego koszulę – nie jestem zbyt nieśmiała, by to zrobić, a Duncan słabo się uśmiecha na w






