ROZDZIAŁ 83
PERSPEKTYWA MILI
Ktoś wchodził do sali szpitalnej.
Nie słyszałam otwierania drzwi. Nie słyszałam kroków. Ale czułam to – jakby powietrze drgnęło, jakby coś ciężkiego powoli przesuwało się w moją stronę. Ciemna postać wyłoniła się z cienia, podchodząc bliżej. Niewiele widziałam, ale im bliżej był, tym mocniej wszystko we mnie go rozpoznawało.
To był Zane.
– Zane... – szepnęłam, próbując






