ROZDZIAŁ SZESNASTY
PERSPEKTYWA SIENNY
Gdziekolwiek poszłam — zawsze było tak samo.
„Dzień dobry. Jestem w sprawie pracy. Widziałam ogłoszenie”.
„O tak, pilnie kogoś potrzebujemy. Jak się nazywasz, kochana?”
„Sienna. Sienna Vance”.
Uśmiechali się. Podawali mi formularz. Czasami nawet prawili komplementy.
A potem to dostrzegali.
Ich wzrok opadał na moją szyję. Twarze im rzedły.
„Och... Tak mi przykr






