ROZDZIAŁ OSIEMNASTY
PERSPEKTYWA SIENNY
Wciąż byłam w szoku. Wciąż próbowałam przetworzyć to, co Roman właśnie powiedział.
Nawet gdy rzucił kluczyki parkingowemu i kazał mi iść za sobą do budynku, znajdowałam się w całkowitym oszołomieniu.
Dotarliśmy do jego biura. Przesunął kartę, drzwi się otworzyły, a on wszedł do środka. Poszłam za nim, ale myślami wciąż byłam w samochodzie.
Będąc już wewnątrz,






