ROZDZIAŁ 106
PERSPEKTYWA SIENNY
— Więc, wybraliście już datę? — zapytała moja macocha lekkim głosem, siedząc na brzegu mojego szpitalnego łóżka. Jej palce delikatnie poprawiały rąbek mojego koca, jakby nie mogła usiedzieć spokojnie. — No wiesz, suknia ślubna, sala, tort… Sienna, ty jeszcze niczego nie zaczęłaś. Czy ty wiesz, jak szybko mija czas?
Uśmiechnęłam się lekko i pokręciłam głową, wydają






