ROZDZIAŁ DZIEWIĘTNASTY
PERSPEKTYWA SIENNY
Nie wiedziałam, kiedy zaczęły płynąć łzy. Ale gdy już się pojawiły, nie chciały przestać. To było tak, jakby moje ciało poddało się w próbach trzymania tego wszystkiego w sobie.
Roman ciężko oddychał. Nie odzywał się. Stał tam tylko z tym dziwnym wyrazem oczu. Mieszanką gniewu, żalu, poczucia winy. Ale mnie to już nie obchodziło.
Przeczesał dłonią włosy, a






