ROZDZIAŁ DWUDZIESTY
PERSPEKTYWA ROMANA
W momencie, gdy wyszedłem z biura, zaczął dzwonić mój telefon. Prawie go zignorowałem. Ale wtedy zobaczyłem identyfikator dzwoniącego.
To była matka.
„Mamo?” — odebrałem szybko.
„Roman... twój ojczym... on... miał atak serca”.
Zamarłem.
„Co??!”
„Zasłabł dziś rano. To było takie nagłe. Karetka właśnie odjechała... Roman, boję się. Proszę, przyjedź szybko. Pros






