ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY
PERSPEKTYWA SIENNY
— Jestem Roman. Ojciec Zane'a — powiedział sztywno Roman, a jego głos był niski i zimny, gdy mierzył Juliana wzrokiem.
Julian zamrugał, skonsternowany. Przeniósł wzrok na mnie, szukając odpowiedzi. — Ale... ale mówiłaś mi, że on nie żyje.
Szczęka Romana drgnęła. — Jak widzisz, żyję.
Julian patrzył to na mnie, to na niego. Wyraz jego twarzy sprawiał,






