Ta energia odepchnęła ducha do tyłu. Sprytny duch ze zdziwieniem wpatrywał się w Lilly. Pomyślał sobie: *Musiałem być przed chwilą nieostrożny; to się nie liczy*.
W jego oczach pojawiła się powaga. Z jego ciała emanowała silna aura marności. Ryknął i rzucił się w stronę Lilly. W tym momencie był śmiertelnie poważny.
Jeśli nie zdołałbym pożreć tego dziecka, to ja...
Kiedy tak rozmyślał, ponownie






