Wczesnym rankiem Lily utknęła w żelaznej balustradzie balkonu.
Anthony i reszta rodziny byli zdumieni.
Jednakże Zachary nie mógł powstrzymać śmiechu.
Lily była wściekła. – Nie śmiej się! – skarciła go, posyłając mu gniewne spojrzenie.
Gilbert zasłonił usta i lekko odchrząknął, ale nie potrafił ukryć rozbawienia w oczach.
Choć wszyscy martwili się o Lily, cała sytuacja wydawała im się dość zabawna.






