Oszałamiająca młoda kobieta wypuściła z rąk wołowinę i siłowała się, próbując podnieść psa. "Jaki on biedny! Czy ktoś może mi pomóc... pomóc mi zabrać go do szpitala?"
Jej twarz przepełniał niepokój; doskonale zdawała sobie sprawę, że nikt nie wyciągnie pomocnej dłoni, uznając sprawę za zbyt brudną.
Podczas gdy inni mogli się cofnąć z obrzydzeniem, ona nie podzielała ich pogardy. To właśnie w taki






