Perspektywa Dominica
Wydawała się być moją zgubą. Z każdym uderzeniem traciłem zmysły; nie mogłem powstrzymać się przed zaciśnięciem dłoni na materacu. Jej urywane oddechy były jak potężne podmuchy wiatru, które odbierały mi resztki zdrowego rozsądku, pozostawiając spokój podszyty drżeniem. Mój kutas był twardy jak głaz, niezdolny powstrzymać się od wbijania się w nią. Była delikatniejsza niż kied






