Micah trząsł się nad Sophią jak nadopiekuńczy rodzic, który patrzy na swoją ukochaną małą córeczkę i nie potrafi dać jej spokoju.
„Urok Richarda to zupełnie inny poziom – ile rund jego droczenia się Sophia jest w stanie tak naprawdę znieść?” – pomyślał w duchu Micah.
Richard pociągnął łyk drinka, nawilżając gardło, po czym przysunął się do Sophii i szepnął jej do ucha: – Wyborne.
Było to zwykłe sł






