Kiedy Sophia w końcu odzyskała przytomność, panowała absolutna cisza, a w powietrzu unosił się stęchły zapach kurzu.
Z trudem otworzyła oczy i zdała sobie sprawę, że leży rozciągnięta w ciasnym schowku bez okien.
Wtedy tuż obok rozległ się przenikliwy, zjadliwy kobiecy głos. "Cóż, Sophia, ciebie naprawdę nie da się zabić. Nawet po tym wszystkim nadal żyjesz."
Na sam dźwięk tego zgryźliwego, sarkas






