– Właśnie odebrali wezwanie. Jeden z koni się spłoszył. Ktoś spadł.
Personel nie czekał na dalsze pytania Sierry. Wskoczyli do samochodu z lekarzami i natychmiast odjechali.
Twarz Sierry się zmieniła. Nie mogła usiedzieć w miejscu. Jej pierwszą myślą było to, że coś stało się Jonathanowi i pozostałym.
Draven był oczywiście znacznie spokojniejszy. – Wyluzuj. Nawet jeśli ktoś spadł, nie będzie to ża






