Wyraz twarzy krewnych Jonathana stawał się coraz bardziej ponury. Chcieli pomówić z Wayne'em, ale Jonathan zagrodził im drogę.
– Jonathanie, posunąłeś się za daleko!
– To nasz ojciec. Mamy pełne prawo się z nim zobaczyć. Kim ty jesteś, żeby nas powstrzymywać?
– warknęła na niego ciotka Jonathana przenikliwym głosem.
Jonathan spojrzał na nią leniwie. – Na twoim miejscu martwiłbym się, jak załatać t






