Kiedy Sierra obudziła się następnego ranka, Jonathana nie było w kajucie. Przeciągnęła się i wyszła na zewnątrz, znajdując go stojącego na pokładzie z twarzą zwróconą ku morskiej bryzie.
Słysząc, że wychodzi, Jonathan odwrócił się, by spojrzeć na nią ze spokojnym wyrazem twarzy.
– Nadal chcesz dziś łowić?
– Tak.
Sierra połknęła haczyk. Przede wszystkim rzadko zdarzał się im taki relaksujący czas –






