Cicha, słodka muzyka przybrała na sile, a światła w sali przygasły. W tłumie rozległy się zdezorientowane pomruki, ale wszystkie oczy zwróciły się w stronę wejścia, gdy Calen Weiss wszedł do środka, a jego pewne kroki natychmiast przyciągnęły uwagę. Reflektor podążał za nim, gdy zbliżał się do sceny, nie odrywając wzroku od Izzy.
Szczęka Izzy zacisnęła się, gdy się zbliżał, ale zachowała opanowani






